Jak Józef Pankiewicz odmówił „gładkiego malowania”; Jeszcze do 13 września w Warszawie można obejrzeć arcydzieła z kolekcji hr. Ignacego Korwin-Milewskiego
„W tym okresie Pankiewicz jest w swej sztuce realistą. Rozczytuje się w dziełach Zoli, maluje przekupniów, stragany, przeciwstawia się wszechwładnemu wówczas w Warszawie dostojnemu kierunkowi historycznemu. W roku 1888 maluje „Targ za Żelazną Bramą”; —zanotowany na gorąco wycinek z życia miejskiego. Obraz ten zobaczył w pracowni artysty znany kolekcjoner Ignacy Korwin - Milewski, kupił go za 400 rubli i umożliwił Pankiewiczowi wyjazd. W roku 1889 artysta jedzie do Paryża” – tak o okolicznościach nabycia przez hr. Ignacego Korwin-Milewskiego jednego z obrazów Józefa Pankiewicza pisała na łamach pisma „Świat” z 31 lipca 1937 r. Zofia Norblin - Chrzanowska.
Jeszcze do 13 września w Muzeum Narodowym w Warszawie można m.in. obejrzeć fotografię wspomnianego obrazu Pankiewicza, sam obraz znany jako „Targ na jarzyny ze Żelazną Bramą” zaginął. Została po nim fotografia i kopia wykonana przez nieznanego artystę. Co istotne, należący do zbiorów Muzeum Narodowego w Poznaniu obraz, przez siedem dekad, do 2017 r. uchodził za oryginalne dzieło Józefa Pankiewicza. Wątpliwości pojawiły się po tym, jak historyk sztuki, prof. Michał Haake porównał dzieło z archiwalną fotografią oryginału i zauważył różnice m.in. w kompozycji. Po kilkuletnich badaniach i konserwacji, obraz pod koniec 2025 r. powrócił na ekspozycję i był prezentowany w Poznaniu na specjalnym pokazie „Ulec złudzeniu. Badania i konserwacja obrazu Targ na jarzyny na placu Żelaznej Bramy w Warszawie”.

/// Staje się on impresjonistą. Przemalowuje zaczęty obraz, Targ na kwiaty", z pasją oddaje się poszukiwaniom koloru i światła ///
Artykuł Zofii Norblin Chrzanowskiej dotyczył monografii Józefa Czapskiego o Twórczości Pankiewicza wydanej w 1936 r., a nazwisko mecenasa i kolekcjonera sztuki, Korwin-Milewskiego pojawia się tu w kontekście niewątpliwego ratunku, jakim w danej chwili dla marzącego o wyjeździe do Paryża, Pankiewicza była sprzedaż obrazu. „Paryż to marzenie Pankiewicza, cel jego pragnień, przez lat prawie trzy niedościgły. Jak zwykle przeszkody natury materialnej zatrzymywały artystę w Warszawie, której atmosfera go przygnębiała, dławiła i doprowadzała do melancholji. Nie przeszkadza mu to pracować nad sobą szukać samo dzielnie własnego sposobu wypowiadania się w sztuce — wreszcie wystąpić po raz pierwszy publicznie w Zachęcie z obrazem „Żyd z koszem", w roku 1887. Równe 50 lat temu” – pisze autorka. Historia znajomości Pankiewicza i jego mecenasa nie jest pozbawiona rys, ponieważ jak dodaje Norblin-Chrzanowska: „Tu [Pankiewicz]poznaje ,,z pierwszej ręki" dzieła impresjonistów. Był to bowiem rok „Wielkiej Wystawy Wszechświatowej" w Paryżu — i z tej okazji urządzono pokaz retrospektywnej sztuki francuskiej oraz pierwszą poważną wystawę pośmiertną dzieł Maneta, które na młodym przybyszu z Polski zrobiły wielkie wrażenie. (Nawiasem mówiąc, wystawiony w sali artystów polskich „Targ za Żelazną Bramą" Pankiewicza uzyskał srebrny medal).
W tym samym roku wędrując po Paryżu, odkrywa artysta twórczość Cézanne‘a i Gauguin'a. W lecie tegoż roku urządzona wielka wystawa Moneta, złożona ze 140 obrazów, stanowi w życiu Pankiewicza moment przełomowy. Staje się on impresjonistą. Przemalowuje zaczęty obraz, Targ na kwiaty", z pasją oddaje się poszukiwaniom koloru i światła, dla obranego nowego kierunku poświęca ukazujące się — a jakże mu wtedy potrzebne! — możliwości zarobku. Bo oto przychodzi do jego pracowni w Paryżu ten sam Korwin Milewski, nabywca „Targu za Żelazną Bramą". Podoba mu się zaczęty obraz „Targ na kwiaty"— ale wyraża życzenie, aby artysta namalował go „zupełnie gładko". Oburzony arbitralnem narzucaniem sobie techniki Pankiewicz odmawia _ i w ten sposób podpisuje sam na siebie wyrok najprzykrzejszy: wyrok powrotu do kraju” [pisownia oryg.]. Autorka nie dodaje, że to pierwsze impresjonistyczne dzieło w malarstwie polskim zostało w 1890 r. odrzucone przez ówczesną publiczność i krytyków.

/// Jako mecenas lubił inspirować malarzy, a nawet jak w przypadku Pankiewicza, ale też Aleksandra Gierymskiego, Józefa Chełmońskiego oraz Jana Matejki, proponował wprost swoją wizję, czy wręcz korektę wizji artysty. ///
„Paryżanin z wychowania i wykształcenia, oryginał i warchoł” – pisał już z kolei o samym hr. Ignacym Korwin-Milewskim, Józef Czapski. Wśród 250 zgromadzonych w latach 1881-1910 przez Korwin-Milewskiego arcydzieł znalazły się poza dziełami Pankiewicza, m.in. Stańczyk Jana Matejki, Żydówka z cytrynami Aleksandra Gierymskiego, Portret młodej kobiety z różą w ręku Anny Bilińskiej – Bohdanowicz i galeria autoportretów jego ulubionych artystów od Teodora Axentowicza po Wincentego Wodzinowskiego. Korwin-Milewski budował swoją kolekcję odwołując się do wzorców kolekcjonerstwa europejskiego, m.in. galerii Adolfa von Schacka i Nowej Pinakoteki. Dobór dzieł był dokonywany wedle klucza „polscy malarze i tylko do szkoły monachijskiej należący” i w odróżnieniu od kolekcji von Schacka, Korwin-Milewski akceptował wyłącznie oryginały. Jako mecenas lubił inspirować malarzy, a nawet jak w przypadku Pankiewicza, ale też Aleksandra Gierymskiego, Józefa Chełmońskiego oraz Jana Matejki, proponował wprost swoją wizję, czy wręcz korektę wizji artysty. Z różnym skutkiem.
Matejko na przykład jako jedyny z malarzy poproszonych przez Korwin-Milewskiego o autoportret wyłamał się z narzuconej konwencji i zamiast uwiecznić się – zgodnie z zamówieniem kolekcjonera - na stojąco z paletą w dłoni, sportretował się w fotelu, z paletą malarską widoczną nieco w tle na otwartej księdze. Cena za obraz wynosiła 5 tys. złotych reńskich. W 1923 r. na skutek kłopotów finansowych ten niewątpliwy ekscentryk, niespełniony artysta i wielce zasłużony mecenas sztuki polskiej wystawił część kolekcji na aukcji w Wiedniu. Zatroskani o los kolekcji dziennikarze i krytycy sztuki apelowali do polskiego rządu o zakupienie perełek polskiego malarstwa (vide: „Świat”, nr 18 (5 maja 1923)), by nie poszły w obce ręce, ale rząd również borykał się wtedy z problemami natury finansowej i kolekcja uległa rozproszeniu. Założeniem wystawy w Muzeum Narodowym w Warszawie była prezentacja zrekonstruowanej kolekcji hrabiego. Część dzieł została na czas wystawy wypożyczona z prywatnych kolekcji.

Kolekcjoner. Ignacy Korwin-Milewski (1846–1926), 17 kwietnia – 13 września 2026, Gmach Główny MNW
Zdjęcia: ODH
Obrazy:
Autor nieznany, „Targ na jarzyny na placu Żelaznej Bramy w Warszawie”, kopia obrazu Józefa Pankiewicza, XIX/XX w, MNP Mp 113
Wincenty Wodziński, Artysta i jego geniusz ( Powódż), 1902-1905, Muzeum Mazowieckie w Płocku
Anna Bilińska-Bohdanowicz, Portret młodej kobiety z różą w ręku,1892, Muzeum Narodowe w Warszawie. Bilińska jest jedyną kobietą -artystką, której autoportret (niedokończony) znalazł się w galerii autoportretów skompletowanej i zamówionej przez hr. Korwin-Milewskiego
Galeria portretów (fragment)
Czytaj także
Czy potrzebne jest pojednanie polsko-francuskie? Co Polacy i Francuzi wiedzą i myślą o sobie nawzajem?
Zapraszamy na dyskusję, która odbędzie się w środę 20 grudnia 2023 r. o 19.00 w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie.













Komentarze (0)