Maciej Mazurek: Seks w służbie bolszewickiej polityki jako preludium „nowoczesności”
Ideologia gender, ta ideologiczna aberracja rozumu jest interesująca jako efekt procesów politycznych i społecznych, jako sposób zapanowania nad ciałami i umysłami dla zdobycia totalitarnej władzy. Dlatego jest śmiertelnie niebezpieczna. Stanowi zagrożenie dla wolności, bo posługuje się językiem „wolnościowym” w celu zaprowadzenia tyranii. To, co się dzieje w krajach Zachodu, nie jest niczym nowym. Kiedy bowiem widzę manifestacje gejów i lesbijek, różnego rodzaju manify, publiczne ekscesy i wprowadzanie do programów nauczania „edukacji zdrowotnej”, nie mogę nie przywoływać historii walki ze wstydem i pruderią z pierwszej fazy rewolucji bolszewickiej.
Istnieje bez wątpienia ciągłość ideowa między pierwszą fazą rewolucji bolszewickiej a globalną rewolucją kulturową, która zaczęła się w latach sześćdziesiątych XX wieku. Ta pierwsza zrodziła się z biedy, ta druga z dobrobytu, jaki przyniósł kapitalizm. Bolszewicy chcieli kapitalizm unicestwić. Lewica zachodnia także. Rewolucja w Rosji się powiodła, za sprawą niewyobrażalnej skali zbrodni i terroru, jaki przynieśli Rosji bolszewicy. Ta zapoczątkowana w latach sześćdziesiątych na Zachodzie trwa, doprowadzając do stopniowego upadku liberalną demokrację. Traktuje bowiem liberalną demokrację jako pałkę, do niszczenia demokracji jako takiej, w sposób niezauważalny przez większość. W tym odwracaniu uwagi seks jako narzędzie polityki odrywa ogromną rolę. Symptomów tego upadku jest wiele. Są dobrze opisane i zbadane. Jednym z nich to oligarchizacja polityki, swoista uwertura rewolucji i narodzin tyranii. Znana jest teza ekonomisty Schumpetera, że kapitalizm upadnie na skutek własnych sukcesów. To się dokonuje właśnie. Dobrobyt pogrążył narody w onirycznym śnieniu, z którego trudno się obudzić. Obsesja wolności i potrzeba postmaterialnych przeżyć zniszczyły i zastąpiły sferę publiczną. Urwanie się instynktów z uwięzi tradycji i religii, dokonało się, nie jak wielu sądzi na Zachodzie, tylko w Rosji w pierwszej fazie bolszewickiej rewolucji. Cel był jasny. Totalna władza bolszewików. Zanim ZSRR stał się wielkim obozem koncentracyjnym, został wpierw przekształcony przez bolszewików w dom publiczny.
Bolszewicy byli świadomi skuteczności tego mechanizmu, tego, że trzeba nim gospodarować umiejętnie. Teoretyk i twórca koncepcji permanentnej rewolucji Lew Trocki uzasadniał konieczność zmiany kursu, czyli wycofywania się bolszewików ze zbyt radykalnych koncepcji w kwestiach seksualnych. Pisał: „Realne zasoby państwa nie wystarczały na potrzeby szerokich planów i zamierzeń partii komunistycznej. Jesteśmy jeszcze zbyt biedni i nieokrzesani jak na stworzenie stosunków socjalistycznych między ludźmi, zdanie to urzeczywistnią nasze dzieci i wnuki”.
/// Przemiana w hordę: W wyniku rewolucji seksualnych społeczeństwo przemienia się w hordę, a nie w oświecone rewolucyjne społeczeństwo przyszłości. Zachowuje się jak pies, któremu rzuca się kiełbasę, aby odwrócić uwagę od zakładania obroży — jak to efektownie opisał Krzysztof Kłopotowski. ///
Wnuki i prawnuki Trockiego pracują intensywnie nad wyzwoleniem seksualności z okopów wstydu i patriarchalnej tradycji, wpływu religii na życie ludzkie. Lewica lubi ekscytować i unosić się moralnie się nad Rosją, gdzie seks był i jest poddany restrykcji, homoseksualiści prześladowani i eksterminowani. Przemilcza się fakt, że to, co działo się w Rosji stalinowskiej, kiedy totalitaryzm osiągnął swoje apogeum, było naturalną konsekwencją tego, co wcześniej wywołały rządy bolszewików w tej sferze.
Trzeba to jasno wyartykułować, że zwolennicy widowiskowych seksualnych eksperymentów, wyzwoleń, poszerzania pól wolności w tej dziedzinie, są narzędziem totalitarnego mechanizmu niszczenia demokracji. Lew Trocki jako niebezpieczny utopista i dogmatyk nie miał diabelskiego instynktu Józefa Stalina. Nie mógł dostrzec, że u końca procesu rewolucyjnego stoi zwykły oprawca, bandyta, socjotechnik władzy sprawowanej za pomocą aparatu terroru i nie przywódca oświeconego wolnego od rewolucyjnych przesądów społeczeństwa, lecz hordy (Dostojewski: „Biesy”). W wyniku rewolucji seksualnych społeczeństwo przemienia się w hordę, a nie w oświecone rewolucyjne społeczeństwo przyszłości. Zachowuje się jak pies, któremu rzuca się kiełbasę, aby odwrócić uwagę od zakładania obroży — jak to efektownie opisał Krzysztof Kłopotowski.
Konsekwencje ostateczne tego procesu to obóz koncentracyjny albo łagier. Uczestnicy tego ruchu „wyzwolenia świata od wstydu”, nie są często do końca świadomi w czym uczestniczą, kto reżyseruje ten spektakl. Są to masy pożytecznych idiotów, zmanipulowanych socjotechniką. Często używa się kostiumu wolności sztuki jak broni niszczącej przyzwoitość lub jako tarczy ochronnej przy promocji zboczeń jako czegoś normalnego. Wzbudza się rewolucyjny patos. Jest to proces, w którym motłoch opisany przez Hannah Arendt w „Korzeniach totalitaryzmu”, przekształca masę na swoje podobieństwo. Motłoch zaś to, arywiści, ambitni i amoralni, często niedoszli klerycy albo byli duchowni.
/// Instrumentalne traktowanie seksu i miłości charakterystyczne dla Rewolucji bolszewickiej, ma swoją współczesną mutację w postaci gender, jako strategii politycznej mającej zniszczyć to, co pozostało jeszcze jako zasób tradycji moralnej oraz zdrowy rozsądek. ///
Wracając do Rosji, Rewolucja bolszewicka jako projekt budowy doskonałego, szczęśliwego społecznego świata przyniosła wraz z inżynierią społeczną na niespotykaną dotąd w historii skalę. Jednym z istotnych elementów tej inżynierii były kwestie związane z życiem seksualnym. Uwolniony z opresyjnej tradycji religijnej seks, stał się sztandarem wykuwania w rewolucyjnej walce nowej świadomości, nowego człowieka. Bolszewicy przygotowując rewolucje opracowali teoretycznie to zagadnienie. Pokaż mi jak traktujesz seks a powiem tobie czy jesteś prawdziwym rewolucjonistą. Im bardziej jesteś wyzwolony seksualnie tym bliższy jesteś ideom Lenina. Instrumentalne traktowanie seksu i miłości charakterystyczne dla Rewolucji bolszewickiej ma swoją współczesną mutację w postaci gender, jako strategii politycznej mającej zniszczyć to, co pozostało jeszcze jako zasób tradycji moralnej oraz zdrowy rozsądek.
/// Gdy dusza robi się delikatna i klasa trutni, którzy wchodzą w posiadanie wrażliwa, że choćby im ktoś tylko odrobinę przymusu próbował narzucić, gniewają się i nie znoszą. ///
Mechanizm jest polityczny, czyli sposób zdobycia totalitarnej władzy. Natomiast retoryka wyzwolenia seksualnego, to przekaz adresowany do pożytecznych idiotów, rodzaj zasłony skrywającej rzeczywiste intencje. Po ugruntowaniu swej władzy, bolszewicy wprowadzili bowiem wardy kurs w kwestiach życia seksualnego, wyjąwszy oczywiście siebie jako sprawującej władzę „czerwonej burżuazji”.
Ten polityczny mechanizm likwidacji demokracji, przejścia od niej do tyrani opisał Platon ósmej księdze „Państwa”. Gdy ją czytamy dzisiaj to trudno nie być pod wrażeniem jej aktualności. Co prawda Platon nie był przywiązany do demokratycznego systemu rządzenia, co jednak nie pomniejsza znaczenia jego analizy. Przejście od demokracji do tyranii przedstawił Platon jako proces indywidualnej i społecznej dezintegracji, przy czym ta druga ma swoje źródło w pierwszej.
Kiedy jednostka buntuje się przeciw tradycji i władzy, kiedy instynkt i żądza biorą górę nad rozumem, kiedy uprawnione stają się wszystkie pragnienia i nie ma żadnych kryteriów wyboru między nimi, to wówczas „przywódca duszy zaczyna brykać jak szalony, a stróż koło niego pełni obłąkanie - i jeżeli ona wtedy schwyta u siebie jakieś mniemania, albo pożądania wyglądające przyzwoicie i mające jeszcze jakiś wstyd w oczach, to je zabija i wyrzuca precz od siebie, pokąd człowieka całkowicie nie oczyści z rozwagi, a nie napełni go obłąkaniem, które przyszło z zewnątrz”. I tak samo, jak pragnienie poszczególnego tyrana bierze w posiadanie jednostkę, która nie zna hamulców, tak też masa jednostek w społeczeństwie, która nie zna ograniczeń, podporządkowuje ostatecznie swą wolę jego woli, aby uniknąć tyranii swych własnych namiętności. Wolność, która stała się przyzwoleniem na wszystko, przekształca się w ciężar nie do zniesienia i ludzie, chcąc się od niego uwolnić, oddają się we władze tyrana. „Dyktatorski typ powstaje dokładnie rzecz biorąc, wtedy, gdy albo z natury, albo pod wpływem sposobu życia, albo z jednego i z drugiego powodu zrobi się z człowieka pijak, rozpustnik i wariat”. Despota i państwo totalitarne to końcowy produkt postępującej degeneracji, gdy ambicja uzurpuje sobie zwierzchność na rozumem.
Pierwotnie ambicja kieruje się miłością do honoru i jest ambicją służenia. Ta zaszczytna ambicja z biegiem czasu toruje drogę namiętności do bogactwa. Bogactwo ze środka przekształca się w cel życia. Początkowo ta namiętność utrzymuje się w ryzach; w miarę jednak jak pobłaża rosnącym luksusowym apetytom ciała, w miarę jak pauperyzacja większości wynika z zaspokajania nienasyconych pragnień nielicznych, pożądania wyzwalają się z ograniczeń i rezultatem jest anarchia panująca w duszy człowieka i w społeczeństwie.
Człowiek, który „jest we władzy zbędnych przyjemności i pragnień” zastępuje dominująca dotąd w społeczeństwie postać „skąpego oligarchy”. „Jego życie wymyka się porządkowi i ograniczeniom” a wolność oznacza przyzwolenie na wszystko. Rodzice zaczynają zachowywać się tak jak dzieci, ojciec boi się swych synów, a dzieci nie okazują ani posłuszeństwa, ani szacunku rodzicom. Nauczyciel „pochlebia uczniom a uczniowie nic sobie nie robią z nauczyciela”. Więzy rodzinne słabną, rozwiązłość stosunków seksualnych zastępuje wierność małżeńską. W końcu „dusza obywateli robi się tak delikatna i klasa trutni, którzy wchodzą w posiadanie wrażliwa, że choćby im ktoś tylko odrobinę przymusu próbował narzucić, gniewają się i nie znoszą. W końcu nawet o prawa pisane i niepisane nie troszczą się zgoła, aby pod żadnym względem nikt nie był nad nimi panem”.
Wychowana w duchu przyzwolenia, klasa trutni opanowuje urzędy i nie troszczy się o nic innego niż tylko o pozostawanie na nich dla własnych korzyści. Jednocześnie inna klasa dąży nieustępliwie do gromadzenia bogactw. To ona stanowi pożywienie dla trutniów. Wreszcie trzecia klasa najliczniejsza, składa się z ludzi niewiele posiadających i nieinteresujących się polityką. Okradani bogacze w trosce o swe bogactwa stają się coraz bardziej reakcyjni. Ostatecznie zaś próbując obronić się i przed trutniami i przed reakcyjnymi bogaczami, ludzie wyszukują sobie obrońców swych interesów. Ten obrońca interesów to tyran. „Na początku będzie przypodobywał się wszystkim. Będzie mówił, że nie jest żadnym dyktatorem. Będzie udawał łagodnego. Wkrótce zaostrzy kurs. Tych, co do których będzie miał podejrzenie, że marzą o wolności znajdzie pretekst, aby się ich pozbyć. Zażąda prywatnej armii, by go strzegła przed wrogami ludu. To, co wcześniej uchodziło za ludową milicję przekształca stopniowo w narzędzie jego wyzysku i utrzymywania w niewoli. Niektórzy z tych, co go na wysokie stanowisko wspólnymi siłami wynieśli i byli odważni i prawdę mu mówią, będzie musiał usunąć aż w końcu ani spośród swoich przyjaciół, ani wrogów nie zostawi nikogo, kto byłby coś wart. Wyczyści społeczeństwo ze wszystkich najlepszych elementów: odważnych, uczciwych i inteligentnych bądź uciszy, bądź po prostu zabije”. Tyle Platon
/// Rodzina, żona i dzieci – źródło wyzysku! […] Manifest Komunistyczny Marksa i Engelsa przewidywał zanik stałych związków małżeńskich i zastąpienie ich „wspólnością żon”. ///
Chcę jeszcze raz zauważyć, że nieporozumieniem jest przekonanie, że rewolucja seksualna lat sześćdziesiątych była pierwszą tego typu rewolucją w dziejach. Rewolucja seksualna kojarzona z ruchem hipisów, pokoleniem „dzieci-kwiatów” i kontrkulturą lat sześćdziesiątych XX wieku w USA, to kontynuacja ekscesów z rewolucji bolszewickiej. To trzeba podkreślić, bo powiązano wolność seksualną z zachodnią nowoczesnością, budując narrację o postępowości tego, co działo się w tej sferze, w Ameryce w latach sześćdziesiątych. A to Rosja bolszewicka, bynajmniej nienowoczesna była pierwsza. Komuniści zdawali sobie sprawę, że seks jako rewolucyjna idea będzie oddziaływać szczególnie na młodych ludzi. Cel był ideologiczny wywiedziony z „nauki” Marksa i Engelsa i Lenina.
Ci ojcowie komunizmu traktowali rodzinę jako źródło wyzysku, w którym mąż kapitalista traktuje żonę i dzieci jako narzędzia produkcji. Zniesienie wyzysku wymagało więc zniesienia tradycyjnej rodziny. „Manifest Komunistyczny” Marksa i Engelsa przewidywał zanik stałych związków małżeńskich i zastąpienie ich „wspólnością żon”.
„Jeżeli skupiasz się na wartościach pseudo rodzinnych to zaniedbujesz sprawę rewolucji. Trzeba uwolnić seksualność z okowów rodziny, aby zwyciężył socjalizm”.
– nauczał Lenin w 1904 roku. ” Wszystkie zakazy odnoszące się do seksualności winny być usunięte”. Lew Trocki w 1911 roku, drugi po Leninie czołowy ideolog bolszewizmu pisał, że seksualność jest głównym środkiem ciemiężenia człowieka. Póki istnieje takie ciemiężenie nie może być mowy o prawdziwej wolności. Rodzina jako burżuazyjna instytucja stała się całkowicie bezużyteczna — przekonywał Trocki. Jeszcze w grudniu 1917, czyli na samym początku rewolucji, Lenin obok innych dekretów zasadniczych dla wprowadzania władzy bolszewików, wydał dekret o odwołaniu małżeństwa.
Po dekrecie z grudnia 1917 „O rozwiązaniu małżeństwa” kolejny dekret „O cywilnym małżeństwie, dzieciach i rejestracji małżeństwa” zrównywał formalnie zawarte małżeństwa z wolnymi związkami. Rozwód stał się formalnością, którą można było uzyskać nawet korespondencyjnie, bez powiadamiania współmałżonka. Komentator komunistycznej „Prawdy” zachwycał się nowym prawem: „Rozwód kosztuje tylko trzy ruble. Nie trzeba już żadnych formalności, dokumentów, wezwań, nawet uprzedniego zawiadomienia osoby, z którą bierzesz rozwód. Czasem trudniej jest zaprenumerować jakieś pismo… Za trzy ruble, czemuż się nie zabawić”.
W miastach opanowanych przez Sowietów powołano Komisariaty Wolnej Miłości, których zadaniem było nawoływanie ludzi do oddawania się współżyciu płciowemu. W styczniu 1919 roku brytyjski generał Frederick Poole raportował ministrowi wojny w Londynie, że kobiety, które nie chciały oddawać się mężczyznom wskazanym przez Komisariaty Wolnej Miłości, były karane batogami i rózgami. W Jekaterynodarze komisarze wydawali chętnym mężczyznom zaświadczenia zezwalające im na stosunki z wybranymi przez siebie dziewczynkami powyżej dziesiątego roku życia. Ponieważ takie zabawy kończyły się często ciążami, Związek Sowiecki jako pierwsze państwo w dziejach świata (18 listopada 1920 roku) zalegalizował aborcję. Włodzimierz Lenin uzasadniał te zmiany chęcią wyzwolenia dyskryminowanych kobiet. 4 marca 1920 roku wygłosił mowę, której pozazdrościłaby mu niejedna współczesna feministka: Wciągnąć kobietę do społecznej pracy produkcyjnej, wyrwać ją z „niewoli domowej”, wyzwolić od otępiającej i upokarzającej zależności, od ciągłego i wyłącznego zajmowania się kuchnią i dziećmi – oto nasze główne zadanie. Jest to walka długotrwała, wymaga ona gruntownych przeobrażeń zarówno techniki społeczeństwa, jak i obyczajów. Ale ta walka zakończy się całkowitym zwycięstwem komunizmu.
/// Rosja zamieniła się w jeden wielki dom publiczny i jednocześnie więzienie, a jednym z inspiratorów powstania tego pandemonium był Feliks Dzierżyński, założyciel NKWD. ///
Na początku lat 20. zaobserwowano raptowny wzrost urodzin nieślubnych dzieci. W Moskwie w 1923 roku, co najmniej połowa niemowląt rodziła się poza małżeństwem. Ponieważ 14-letnie matki stały się zjawiskiem powszechnym, wprowadzono edukację seksualną. Małżeństwo zostało zastąpione pojęciem „para”. W 1924 roku w dużych miastach „pary” w porównaniu z rodzinami stanowiły już większość. Aborcje były przez władzę popierane, ponieważ „uwalniały kobietę”. Rosja zamieniła się w jeden wielki dom publiczny i jednocześnie więzienie, a jednym z inspiratorów powstania tego pandemonium był Feliks Dzierżyński, założyciel NKWD. Ludobójstwo, kanibalizm i rozpasanie seksualne — to początek rewolucji. Swoboda seksualna została wprowadzona w życie, aby otumanić pożytecznych idiotów, osłabić społeczeństwo, oderwać od norm, które dają siłę. Na początku lat dwudziestych na stale do Rosji przyjechało około 22 tys. obywateli Kanady i USA. Tak byli zachwyceni humanizmem życia w ZSRR. Za kilka lat zostaną zabici lub trafią do łagrów jako agenci imperializmu.
Propaganda mówiła rzecz jasna o samych sukcesach. Wolny seks zaakceptowała przede wszystkim młodzież. Powszechnym zjawiskiem tych czasów były komsomolskie komuny (Komunarstwa) składające się od 10 do 12 osób obojga płci. Wspólnie prowadzili gospodarstwo domowe i wspólnie kopulowali. Nie wolno było kopulować w stałych parach, ciągle z tym samym, bo było to sprzeczne z ideą rewolucji. Tym których przytrafiło się to nieszczęście, że łączyli seks z miłością, byli napiętnowani i wyrzucani z komuny. Rodzenia dzieci nie popierało się, ponieważ odwracało to uwagę od budowy świetlanej przyszłości świata. Jeśli jednak dziecko rodziło się, oddawano je do internatu. W związku z promocją wolnej miłości największą komunę powołał Felix Dzierżyński. Nazwano ją „największą rodziną świata”. Tysiąc nieletnich przestępców, wśród których było trzysta dziewczynek, od 12 do 18 lat zachęcano do wspólnych grupowych doświadczeń seksualnych, bo miało to nieletnich zniechęcać do przestępstw.
W latach 20. XX wieku w Rosji została stworzona swoista kultura aborcyjna — dostosowanie i przyzwyczajanie społeczeństwa do szerokiego stosowania aborcji jako głównego albo nawet jedynego „sposobu regulacji liczby dzieci w rodzinie". Od momentu legalizacji aborcji, poziom współczynnika urodzeń w Kraju Rad zaczął się systematycznie obniżać, co szybko doprowadziło do demograficznego regresu. Liczba porodów spadła o 12 proc. w latach 1925-1930 i o 25 proc. w latach 1930-1935.
/// Nagle okazało się, że w socjalizmie „seksu niet”. Stalinowska industrializacja wymagała energii, której nie wolno było teraz marnotrawić. ///
W Moskwie w grudniu 1918 roku przeszli rozebrani piewcy emancypacji ulicami Moskwy z transparentami „Przecz ze wstydem”. Seks jako oręż potrzebny był bolszewikom do zdobycia władzy, jako młot na tradycyjne patriarchalne społeczeństwo. Jest to też faza ostrej wojny ideologicznej z cerkwią. Nikt zapewne pośród młodych uczestników tego święta „wolnej miłości”, niesiony optymizmem niszczenia starego porządku nie przeczuwał w tych rosyjskich bachanaliach zapowiedzi terroru. Gdy cele osiągnięto, czyli zniszczono oddziaływanie cerkwi, oparte na tradycji więzi międzyludzkie, zaufanie i solidarność między kobietą a mężczyzną, totalitarna władza w materii obyczajowej stała nagle purytańska. Nagle okazało się, że w socjalizmie „seksu niet”. Stalinowska industrializacja wymagała energii, której nie wolno było teraz marnotrawić. A czym to uzasadniono? Oczywiście po leninowsku. Przytoczono Lenina, który uznał, że jednak ten rewolucyjny seks pierwszej fazy rewolucji, przypomina mu za bardzo burżuazyjny dom publiczny. W 1934 roku wprowadzono penalizację homoseksualizmu, zaczęły się aresztowania homoseksualistów. Od 1934 roku homoseksualizm był kryminalnym przestępstwem i "obcym zachodnim zjawiskiem". W ten sposób zaczęto także nazywać prostytucję. Od 1930 roku niedobry znak, mogący zaciążyć na dalszej karierze komunistów i komsomolców, stanowił nawet fakt oficjalnego rozwodu!
Stalin zawyrokował: "Partia, w interesie rewolucyjnej rzeczywistości, ma prawo do wtrącenia się w seksualne życie swoich członków. Seksualność powinna we wszystkim podporządkowywać się interesowi klasowemu".
Jako podsumowanie przywołam Aleksandrę Kołłątaj, działaczkę komunistyczną z najwyższego szczebla rewolucji i autorytet współczesnych feministek. „Autobiografii” pisze: „Całkowite wyzwolenie pracujących kobiet oraz stworzenie fundamentów nowej moralności seksualnej zawsze pozostanie najważniejszym celem mojej działalności i mojego życia”.
"Naszym głównym błędem jest wiara w to, że ostatecznie znajdziemy jednego i jedynego mężczyznę, którego będziemy kochać. Z tego mitu należy się wyzwolić, gdyż uniemożliwia on kobiecie samorealizację. To nie miłość jest celem życia, ale praca" – pisała Kołłątaj.
Aleksander Bunin w „Dzienniku” w „Nieszczęsnych Dniach”, w którym opisuje sowieckie pandemonium, pisze o Kołłątaj: (wczoraj N.N.) „Znam ją bardzo dobrze. Kiedyś była piękna jak anioł. Z rana zakładała najzwyklejszą sukienczynę i leciała do suteren robotniczych – „do pracy”. A po powrocie brała kąpiel, przebierała się w śliczną błękitną rubaszkę – i z pudełkiem cukierków lądowała w łóżku z przyjaciółką, do której mówiła: „Choć, mój ptaszku, pogadamy sobie na słodko”. Medycyna sądowa i psychiatria znają także ten anheliczny typ wśród urodzonych zbrodniarek i prostytutek”.
Czytaj także
O zamieszaniu w sztuce współczesnej
Nie ma chyba bardziej gorącego sporu w kulturze niż ten dotyczący sztuki współczesnej.
Maciej Mazurek
Historia nie zawsze powtarza się jako farsa. O książce prof. Davida Engelsa „Na drodze do imperium. Kryzys Unii Europejskiej i upadek republiki rzymskiej”
Bez wątpienia jesteśmy w trakcie wielkiej zmiany całości życia społeczno-politycznego na kontynencie europejskim. Zbliża się zmiana strukturalna. Wojna rosyjsko-ukraińska przyspieszyła dynamikę procesu niszczenia demokracji przez liderów Unii Europejskiej, czyli Niemcy i Francję.
Maciej Mazurek
Europa, Europa!: O idei postępu i unijnej ideologii
W tym odcinku Europa, Europa! gościem Macieja Mazurka jest prof. Zdzisław Krasnodębski – socjolog, filozof społeczny, były europoseł i jeden z najważniejszych polskich komentatorów przemian kulturowych i politycznych w Unii Europejskiej. Tematem rozmowy jest idea postępu oraz ideologiczna baza, która spaja unijne elity dążące do budowy europejskiego superpaństwa.











Komentarze (0)