Wszystkie tragedie, które spotkały jej rodzinę i kraj, to dla niej wyłącznie przypadłości, elementy Boskiego planu– tak w 2015 r. o Anci Marii Cernei (1965-2026) pisał w książce „Cienie moich czasów” Bronisław Wildstein
Gdy nabierze odpowiedniego zaufania, co nie zdarza się często, pokazuje swoje pudełko więziennych skarbów. Fotografie jej męża, list ojca do jej matki wyszyty na chusteczce do nosa i przemycony przez zwolnionego więźnia, aniołek zrobiony ze szmatki jako bożonarodzeniowy prezent dla matki przebywającej w tym samym więzieniu, więzienna biżuteria skonstruowana z kostek wyciągniętych z zupy, ułamków grzebienia i szczotki do zębów.
Anca-Maria Cernea to niezwykła osobowość. Praktykujący lekarz ma jeszcze czas, aby organizować wielkie przedsięwzięcie, jakim jest jej portal. Jest on także ośrodkiem integrującym niezwykle ciekawą grupę konserwatywnych Rumunów. To nietypowe w tym kraju środowisko, gdyż cechuje się rezerwą wobec obecnego kształtu Unii Europejskiej. Generalnie prawica rumuńska ciąży ku niej, co wydaje się oczywiste, gdyż w walce z postkomunistyczną oligarchią może odwoływać się — i robi to — do europejskich standardów w praworządności. Na dodatek dominująca partia postkomunistyczna żywi raczej, choć nie deklaruje tego wprost, sympatie promoskiewskie. W tym stanie rzeczy nawet były prezydent Băsescu łączył swoją proamerykańską postawę z euroentuzjastycznymi deklaracjami.
Środowisko, o którym mowa, wywodzi się z odnowionej po upadku Ceaușescu Partii Narodowo-Chłopskiej. Kilkanaście lat temu metodą infiltracji i prowokacji ugrupowanie to zostało wyeliminowane z życia politycznego, ale swego czasu nawet współtworzyło rząd. Anca z partią tą związana była rodzinnie. Jej ojciec w czasie wojny i później był jej działaczem. Po wojnie spędził siedemnaście lat w więzieniach, i to tych najgorszych; blisko siedem lat przebywał w specjalnym więzieniu Râmnicu Sărat w wyciszonej izolatce, do której nie dochodziły żadne odgłosy z zewnątrz. W tym samym więzieniu dziesięcioletni wyrok odsiadywał dziadek Anki, ojciec jej matki. Po wypuszczeniu zesłano go na wieś. To wtedy usłyszał rozmowę strażników, którzy z rozbawieniem przewidywali dla niego co najwyżej kilka tygodni życia. Byli pewni, że z takiego stanu wycieńczenia nikt nie jest w stanie się podnieść. Widziałem jego zdjęcia z tego okresu i nie dziwię się im.
/// Do pewnego momentu myślały, że więzienie jest naturalnym etapem edukacji człowieka, który trzeba przejść po skończeniu studiów albo przed nimi. ///
Rodzice Cernea zaręczyli się po wojnie, tuż przed aresztowaniem. Jej matka stosunkowo szybko opuściła więzienie i czekała na swojego przyszłego męża, nie mając żadnych świadectw jego życia. Parę razy dostała od kogoś niekonkretne informacje. Właściwie były to raczej pogłoski. Odczuwała jednak pewność, że jej narzeczony nie zginął i po jego uwolnieniu założą rodzinę. I tak się stało. Anca ma jeszcze młodszą siostrę Michaelę.
Dziewczęta dorastały w środowisku, którego przedstawiciele prawie bez reszty przeszli komunistyczne więzienia, dotyczyło to zarówno ich rodziny, jak i znajomych. Do pewnego momentu myślały, że więzienie jest naturalnym etapem edukacji człowieka, który trzeba przejść po skończeniu studiów albo przed nimi.
Ojciec doczekał upadku Ceaușescu, był senatorem, został także wybrany do władz swojej odnowionej partii, ale nie starczyło mu czasu, aby walczyć o jej kształt. Matka żyje i jest nieprawdopodobnie pogodna. Wszystkie tragedie, które spotkały jej rodzinę i kraj, to dla niej wyłącznie przypadłości, elementy Boskiego planu, którego finalizującej się w harmonii całości nie jesteśmy w stanie ogarnąć. Na jej postawę dodatkowo wpływa fakt, że jej ojciec i przyszły mąż nie tylko przeżyli więzienie, ale wyszli z niego niezłamani. W rodzinie uważa się to za rodzaj cudu, który wymodliła matka Anki.
/// W Rumunii, w środowisku Anki Cernea Polska traktowana jest szczególnie jako potencjalny lider środkowej Europy. ///
Jest ona jak reszta rodziny bardzo religijną grekokatoliczką. Ma już poważne kłopoty z chodzeniem, ale zachowuje klarowność umysłu, pięknie i precyzyjnie wyraża się w kilku językach. Jest żywo zainteresowana wszystkim na świecie. Gdy nabierze odpowiedniego zaufania, co nie zdarza się często, pokazuje swoje pudełko więziennych skarbów. Fotografie jej męża, list ojca do jej matki wyszyty na chusteczce do nosa i przemycony przez zwolnionego więźnia, aniołek zrobiony ze szmatki jako bożonarodzeniowy prezent dla matki przebywającej w tym samym więzieniu, więzienna biżuteria skonstruowana z kostek wyciągniętych z zupy, ułamków grzebienia i szczotki do zębów. W Rumunii, w środowisku Anki Cernea Polska traktowana jest szczególnie jako potencjalny lider środkowej Europy. W rolę taką potrafi ł się wcielić Lech Kaczyński, dlatego również Băsescu żywi dla niego ogromne uznanie. Kiedy myślę o tym i o tym, co zrobiliśmy z naszym potencjałem dziś, ogarnia mnie wściekłość i wstyd.
(…) Anca z mężem Vincentem byli u nas w Warszawie, ale częściej to ja odwiedzam ich w Bukareszcie. Anca przełożyła wiele moich tekstów, które zamieszczała na swoim portalu, a ostatnio w formie książkowej opublikowane zostały w wydawnictwie Humanitas, którego dyrektorem jest Liiceanu. Wstęp do nich napisał Vladimir Tismăneanu, politolog, profesor amerykańskiego uniwersytetu w Maryland, który przez prezydenta Traiana Băsescu mianowany został przewodniczącym Komisji do Badania Dyktatury Komunistycznej w Rumunii, a na podstawie przygotowanego przez niego raportu komunizm uznany został tam za system zbrodniczy.
Wybór fragmentów (str. 173-75) - zespół redakcyjny
Bronisław Wildstein, „Cienie moich czasów”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2015.
Anca Maria Cernea – rumuńska lekarz, teolog, działaczka społeczna, twórczyni konserwatywnego portalu „În Linie Dreaptă”, córka działaczki antykomunistycznej, Elsy Anci Bărbuș i więźnia politycznego Ioana Bărbușa, wieloletnia prezes Fundacji Ioana Bărbușa. Do 1995 roku działała politycznie w krajowej Chłopskiej Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii (NPCDP była partią jej ojca). Za rządów premiera Radu Vasile (NPCDP) w latach 1998-2000 stała na czele Międzynarodowego Departamentu Administracji Lokalnej rządu Rumuńskiego. Była też świecką audytorką Synodu o Rodzinie. W 2018 roku podczas Kongresu Polska Wielki Projekt otrzymała Medal Odwaga i Wiarygodność, a rok później odebrała z rąk prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr. Jarosława Szarka nagrodę „Drzwi do wolności”, przyznaną jej rodzicom podczas Festiwalu Niepokorni Niezłomni Wyklęci w Gdyni.
Anca Maria Cernea dzięki swojej matce, lingwistce i tłumaczce, nauczyła się języka polskiego i była nieocenioną ambasadorką kultury polskiej w Rumunii oraz częstym gościem paneli dyskusyjnych, również w ramach Kongresu Polska Wielki Projekt. W jednym z wywiadów prasowych, Anca Cernea zapytana o to jak ocenia stan relacji rumuńsko-polskich, powiedziała:
„Chciałabym by były bardziej intensywne. W Rumunii odbieramy Polskę jako państwo, od którego możemy się wiele nauczyć. Macie wielu wybitnych intelektualistów katolickich, filozofów, uważam, że jest to skala porównywalna tylko z kręgami konserwatywnymi w Stanach Zjednoczonych. Odczuwam jednak pewien niedosyt zainteresowania polskich polityków i dziennikarzy rumuńską rzeczywistością. Dobrze by było, by ciekawosć i znajomość drugiego działały w obie strony”.
Anca Maria Cernea zmarła 6 lipca w Bukareszcie. Została pochowana 9 lipca na cmentarzu Bellu, jednej z najstarszych nekropolii Rumunii. Spoczywają tam m.in. Ion Luca Caragiale i Mihai Eminescu.
Anca Maria Cernea była ciepłym, dobrym Człowiekiem +
Czytaj także
Debata pt.: Narody i ład polityczny Europy. Czy możliwy jest „naród europejski”?
Debata z cyklu "O przyszłości Europy" pt. Narody i ład polityczny Europy. Czy możliwy jest „naród europejski”?
Zespół redakcyjny
Ciche życie przedmiotów – wernisaż malarstwa Macieja Mazurka
Zapraszamy na wernisaż malarstwa Macieja Mazurka pt. Ciche życie przedmiotów oraz promocję książki poetyckiej pt. Żywioły.












Komentarze (0)